Dobra, bolesna i bardzo przydatna, czyli zwiększmy swoją świadomość w temacie depresji


Książki, Poradniki / sobota, 29 stycznia, 2022

„Depresja, czyli gdy każdy oddech boli” Moniki Kotlarek powinna we fragmentach wejść do lektur obowiązkowych szczególnie dla młodzieży. To pozycja wyjątkowa i choć nie jest łatwa w czytaniu to zdecydowanie warto sięgnąć po to zestawienie wiedzy i doświadczenia osób zmagających się z chorobą. Pamiętajmy jednak, że książka nie zastąpi terapii i wsparcia, którego potrzebują chorzy i ich najbliżsi, jednak wiedza w niej zawarta może nakierować na odpowiednie tory.

Świadomość dotycząca ludzkiej psychiki jest coraz większa, jednak wciąż pokutują w naszym społeczeństwie szkodliwe przekonania. Gdyby depresja nie była dość ciężkim (czasem wręcz śmiertelnym) schorzeniem to dodatkowa stygmatyzacja chorych przez lata nie uławiała im powrotu do zdrowia. Dlatego tak ważne są publikacje takie jak właśnie omawiana czy szeroko zakrojone akcje społeczne. Edukujmy, nie wykluczajmy, pomagajmy innym i samym sobie.

„Depresja, czyli gdy każdy oddech boli” pomimo mroku, który przelewa się z jej kart jest iskierką nadziei dla osób zmagających się z różnymi rodzajami depresji. W kolejnych rozdziałach autorka przybliża nam wiedzę dotyczącą zagadnienia, sposoby leczenia, ale co moim zdaniem jest wartością nie do przecenienia opowiada o przeżyciach głosem samych zainteresowanych oraz ich najbliższych. Wielu z nas może w tych historiach odnaleźć siebie, swoich partnerów, członków rodziny, przyjaciół lub współpracowników. Ponieważ depresja nie wybiera i nie jest kaprysem mającym na celu zwrócenie uwagi otoczenia.

Autorka w bardzo rzeczowy sposób przedstawia zarówno objawy, leczenie, ale też trudną codzienność. Pokazuje mroczne oblicze, samookaleczenia, próby samobójcze i efekty samodzielnego odstawienia leków. Przestrzega, ale też dodaje nadziei. Daje rozwiązania dobre w chwilowym odciągnięciu od destrukcyjnych zachowań („wyżywanie się” artystycznie zamiast wyrywania włosów lub nacinania skóry), ale też kieruje do specjalistów oraz podaje numery pomocowe. A co gdy nie wiemy jak zachowywać się przy osobie w mrocznej fazie? Na te i wiele innych pytań znajdziemy odpowiedź w tej książce.

Czasem nie potrafimy przekazać najbliższym jak się czujemy, jak bardzo pochłania nas nicość i brakuje sił na najprostsze aktywności. Jak łatwo wtedy stracić kontakt z ludźmi wokół, bo energii starcza tylko na płacz, ale nie na odpisanie na wiadomości. A z czasem przychodzi ich coraz mniej… Dlatego warto mieć oczy i serca otwarte na ludzi wśród nas. Nauczyć się rozpoznawać objawy i wiedzieć jak udzielić potrzebnego wsparcia. Monika Kotlarek może nas przeprowadzić przez ten proces i podpowiedzieć jak nakłonić bliskich do odnalezienia resztki sił i podjęcia pierwszych kroków w leczeniu.  

Książka jest zarówno poradnikiem jak i studium przypadków, odpowiedziami na pytania, które wiszą w powietrzu. Moim zdaniem wiele osób powinno pochylić się nad jej treścią, ponieważ odsetek osób walczących z chorobą wzrasta. Żyjemy w czasach, które stanowią punkt zapalny dla chorób związanych z psychiką. A im więcej wiemy tym łatwiej sobie poradzić w obliczu najgorszego, a autorka dzięki swojemu doświadczeniu pracy psychologa podaje wiedzę w sposób klarowny, empatyczny i otwarty na dialog. Dodatkowym plusem jest różnorodna forma, od ciągłego tekstu, przez tabele, testy i zadania praktyczne. Świetne połączenie wyróżniające te publikację na tle innych z tej tematyki.

Nawet jeżeli temat depresji wydaje Ci się odległy to proszę sięgnij po „Depresja, czyli każdy oddech boli” Moniki Kotlarek, ponieważ nigdy nie wiadomo co czai się za progiem i może dzięki tej lekturze wyłapiesz wczesne symptomy. Do książki warto wracać, zagłębiając się w rozdziały szczególnie ważne w danych momentach. A przede wszystkim otworzyć umysł i serce dla chorych.

Tytuł: „Depresja, czyli gdy każdy oddech boli”

Autor: Monika Kotlarek

Wydawnictwo: Sensus

Ilość stron: 360

Data wydania: 16 listopada 2021

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.