Podsumowanie czytelnicze czerwca i lipca 2021r.


Książki, Podsumowania książkowe / piątek, 20 sierpnia, 2021

Jakoś nie umiem przyzwyczaić się do podsumowań jednego miesiąca i chyba wynika to z faktu, że cały czas czuję potrzebę czytania więcej. Czas tak szybko umyka i przez wyjazd do Polski ten post musiał swoje odczekać. Czerwiec i lipiec były dla mnie udane czytelniczo i bardzo różnorodne, dlatego też mam o czym Wam opowiedzieć.

Przeczytane w czerwcu:

  • „Topiel” Jakub Ćwiek wydawnictwo Marginesy

Ćwiek zaserwował czytelnikom ciekawą koncepcję usytuowania kryminału w czasie powodzi w 1997 roku. Niestety bardzo łatwo wyobrazić sobie, że wydarzenia opisane w powieści mogły mieć miejsce. Mamy tu mroki polskiego społeczeństwa, zbrodnie skrywane w odmętach wszechotaczającej wody. Co może wyjść na światło dzienne, gdy wszyscy walczą o przetrwania? Jak wiele win można zwalić na powódź? Jest realistycznie, wciągająco i mrocznie.  

  • „Rzeki płyną jak chcą” Ałbena Grabowska wydawnictwo Rebis

Autorka przenosi nas w czasy I Wojny Światowej pokazując panny Terechowiczówny oraz ich matkę próbujące dostosować się do zaistniałej sytuacji. Jak wiele niewiadomych i dróg, które na zawsze zmienią kobiety, jeszcze je czeka? Przez powieść dosłownie się płynie, całość jest bardzo dobrze napisana, realistyczna. Powieść „Rzeki płyną jak chcą” jest zatopiona w historii Polski oraz skomplikowanych losach rodziny.

  • „Żmijowisko” Wojciech Chmielarz wydawnictwo Marginesy

O tej pozycji pisałam już na blogu. Chmielarz stworzył thriller zmuszający do refleksji, gdzie mała miejscowość i jej sekrety prowadzą do tragedii. Mamy tu jednak przede wszystkim historię rodziny próbującej poradzić sobie ze stratą dziecka. Powieść szokuje i dzięki niezłemu plot twistowi trudno się oderwać od drugiej części książki.

  • „Kajś. Opowieść o Górnym Śląsku” Zbigniew Rokita wydawnictwo Czarne

Sięgnęłam po kolejny dobry reportaż z serii Sulima i Zbigniew Rokita przedstawia nam połączenie osobistego śledztwa z historią Śląska. Polecam Wam formę audiobooka, ponieważ słucha się tego jak opowieści znajomego, w innym przypadku sposób narracji może być lekko męczący.

Przeczytane w lipcu:

  • „Blef” S.K. Barnett wydawnictwo Prószyński i S-ka

Pisałam już o tym pokręconym thrillerze pełnym mrocznych scenariuszy. Co się dzieje gdy, twoje dziecko znika w wieku sześciu lat i nagle po dwunastu latach pojawia się w progu twojego domu? Kto kogo próbuje zwieść? Wszędzie pojawiają się rysy na historii, a tylko brat dziewczyny zaczyna wyłapywać rozbieżności. Powieść jest bolesna w odbiorze, pełna najgorszych instynktów i świetnie napisana. Nie polecam rodzicom małych dzieci.

  • „Dobre nawyki. Zakochaj się w życiu na nowo” Magdalena Kuszewska wydawnictwo Onepress

Bardzo przyjemny w odbiorze, lekki i łatwy w zastosowaniu poradnik. Magdalena Kuszewska pisze w taki sposób, że nawet trudniejsze emocjonalnie kwestie łatwiej jest przepracować. Jak już pisałam w osobnym poście, mamy tu wiele prostych rad, które uprzyjemniają i ułatwiają codzienność, a wszystko to zatopione w drodze jaką przeszła sama autorka.

  • „Grecja. Gorzkie pomarańcze” Dionisios Sturis wydawnictwo Poznańskie

Kolejna historia rodzinna powiązana z krajem pochodzenia autora. Pozycja w klarowny sposób omawia kwestie związane z Grecją, ale też z czasową lub stałą imigracją. Mamy tu szeroką tematykę i ciekawie prowadzoną narrację. Cieszę się, że sięgnęłam po audiobooka, ponieważ poszerzyłam swoją szczątkową wiedzę na temat tego kraju.  

  • „Denat wieczorową porą” Aneta Jadowska wydawnictwo SQN

Kolejny tom „Garstki z Ustki”, serii którą uwielbiam i z czystą przyjemnością do niej wracam. Tym razem jest mocno kryminalnie, ponieważ atmosfera wokół Marii się zagęszcza. Skrywane przez nią tajemnice mogą wyjść na światło dzienne. Jadowskiej udało się stworzyć klimat jak z powieści Agaty Christie, ale z dużo większą dawką humoru. Zimowa sceneria, odcięcie od świata i sekrety, czyli wszystko co najlepsze w jednej powieści.

  • „Finlandia. Sisu, sauna i salmiakki” Aleksandra Michta-Juntunen wydawnictwo Poznańskie

Kolejna książka i podróż do kolejnego kraju. Autorka burzy sporo mitów związanych z Finlandią i tłumaczy w jasny sposób skąd biorą się nieporozumienia dotyczące tego kraju i osób ta mieszkających. Autorka przybliża statystyki (ciekawe!) i realia społeczno-kulturowe. Znalazło się też miejsce na przypisy, dla osób głębiej zainteresowanych tematyką. W książce jest dużo ciekawostek, codzienności Finów, zachwytu nad przyrodą i spokojem. I choć nie zakochałam się w tym kraju to uważam, że warto zapoznać się z książką.

  • „Dywan z wkładką” Marta Kisiel wydawnictwo W.A.B.

Pierwsza komedia kryminalna tej autorki. Sama intryga została ciekawie spleciona, ale mamy tu bardzo duży skok dynamiki. Gdy żona i teściowa zaczynają razem biegać i się dogadywać to oznacza, ze domownicy mogą podejrzewać najgorsze. Muszę przyznać, że jest tu dużo zabawnych elementów, ale ogólnie książka wypada po prostu poprawnie (jak na ten gatunek).

Dziesięć książek w dwa miesiące i tu pojawia się pytanie czy zdążę wypełnić swoje założenie dotyczące ilości przeczytanych książek w 2021 roku. Wiele zależy od tego jakie lektury wpadną w moje ręce, ponieważ ostatnio stawiam na dużą różnorodność. Mam nadzieję, że przestój czytelniczy, który teraz odczuwam, jest tylko chwilowy. Zaczytanych chwil Wam życzę i wielu zachwytów nad książkami.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.