Czego możemy nauczyć się z „Moja żona głaszcze jeże”?


Książki / sobota, 14 marca, 2020

Błażej Strzelczyk – dziennikarz, autor wywiadów, można powiedzieć osoba zaangażowana społecznie, próbuje w zbiorze „Moja żona głaszcze jeże. Rozmowy małżeńskie” zbadać charakter wieloletnich związków. Jakie są te rozmowy? Jak wiele może z tych spotkań wynieść trzydziestolatek?

Najnowsza pozycja, w której Błażej nie jest tylko współautorem (jak to miało miejsce w poprzednich publikacjach), skupia się na dziesięciu rozmowach z parami małżeńskimi z wieloletnim stażem. Dla autora jest to zetknięcie z osobami z pokolenia jego rodziców i dziadków. Czy to zmienia perspektywę na miłość? Starsze pokolenie mówi o uczuciach poprzez swoje czyny, nie hołdując pustemu rzucaniu słów.

Co mnie przyciągnęło do tej publikacji? Przede wszystkim ciekawość tego jak Strzelczyk poradzi sobie w tej tematyce. Jego rozmówcy są niezwykle elokwentni, związani z różnymi środowiskami, głęboko doświadczeni i ciekawi „sami w sobie”. Czy ten młody autor poradził sobie w zderzeniu z takimi autorytetami? Niekoniecznie. Może jestem zbyt surowa, ale czasem swoimi wtrąceniami trafia jak kulą w płot i właściwie jego rozmówcy ratują go z opresji. Brakuje mi też ukierunkowania rozmów, nadrzędnego tematu spajającego tych dziesięć rozdziałów. Równie dobrze każda para małżeńska mogłaby stać się tematem osobnej książki, nie zaś rozdziału w „Moja żona głaszcze jeże”.

„Moja żona głaszcze jeże” jest na pewno w jakimś stopniu obrazem dojrzałych związków. Czego możemy się nauczyć od tak różnorodnych osób? Zrozumienia dla siebie wzajemnie, współodpowiedzialności i bardzo ważnej akceptacji słabości drugiej osoby. Najciekawsze z mojej perspektywy okazały się rozmowy pomiędzy Jagielskimi oraz Wilczyńskimi. Ponieważ prócz mówienia o swojej pasji, poruszali temat bardzo ważny: świata osób, które zostają w domu i muszą radzić sobie ze stresem możliwości utraty drugiej osoby.

Grażyna i Wojciech Jagielscy w książce przedstawiają podwójną perspektywę na wydarzenia i w rozmowie konfrontują niektóre kwestie wciąż bardzo drażliwe społecznie. Szczególnie poruszający był dla mnie fragment, gdy Wojciech Jagielski opowiada o samobójstwie swojego kolegi fotografa Krzyśka Millera: „Grażyny błogosławieństwo sprawiło, że czułem się stabilnie. Gdy Krzysiek się rozregulował, to właściwie obaj się rozpadliśmy. Gdy widziałem, że dzieją się z nim niepokojące rzeczy, nie umiałem mu pomóc. Być może miałem w Grażynie oparcie i nie byłem wobec Krzyśka dostatecznie wyrozumiały.” Dzięki tej parze poznajemy jak bardzo związek dwojga ludzi może być ambiwalentny: dawać siłę, ale też niesamowicie niszczyć. O ich różnych doświadczeniach, przeżywaniu rozłąki i wydarzeń, w których uczestniczyli możemy przeczytać w ich osobnych publikacjach. Ale właśnie „Moja żona głaszcze jeże” daje nam możliwość „podsłuchania” rozmowy, która w pewien sposób wzajemnie ich rozlicza z trudnego dla związku okresu i konsekwencji, które wciąż ponoszą.

Drugą parą, wyjątkowo dla mnie interesującą, byli Barbara i Ludwik Wilczyńscy. Kolejna relacja naznaczona rozstaniami i strachem, ale co bardzo ciekawe w ich rozmowie wyczuwa się o wiele więcej ciepła, zrozumienia, ale też pozostawienia spraw własnemu biegowi. Alpinizm Wilczyńskiego odbił się nie tylko na relacji z żoną, ale w jakimś stopniu na jego dzieciach. Lecz gdyby ktokolwiek zamierzał oceniać podejmowane decyzje, musiałby pamiętać (jak żona naszego bohatera), że w tamtych czasach i okolicznościach inaczej myślano o wielu sprawach. Czy słusznie? Nie nam to waloryzować, choć pewnie niejeden czytelnik w duchu to zrobi.

Jaki wystawiłaby więc bilans tej pozycji? Jeżeli macie ochotę na różnorodny, dość lekki zbiór rozmów z wieloletnimi małżonkami to polecam. Jednak jeżeli wymagacie od „Moja żona głaszcze jeże” głębszej refleksji i jakiś wskazówek to możecie się w pewnym stopniu zawieść. Jest to bardziej wymiana myśli dotyczących pasji, reakcji drugiej osoby, komentowania wydarzeń z przeszłości. Rozmowy są utrzymane w konwencji „pogaduszek przy kawie” i sam autor daje nam do zrozumienia, że zbyt wiele czasu nie spędził z rozmówcami. Do przeczytania w parę wieczorów, ale niestety po lekturze nie zostanie w nas zbyt długo.

Tytuł:  Moja żona głaszcze jeże. Rozmowy małżeńskie

Autor: Błażej Strzelczyk

Wydawnictwo: Czarne

Ilość stron: 200

Data wydania: 27 listopada 2019

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *