Hipnotyzująca i przepełniona tajemnicami


Książki / niedziela, 27 marca, 2022

Tyle już słyszałam zachwytów nad „Trzynastą opowieścią” Diane Setterfield, że trudno mi było przekonać się do lektury po tych wszystkich recenzjach. Gdy o czymś jest super głośno to dla mnie znak, żeby poczekać. Zdecydowanie było warto! Czemu? Jestem zakochana w tej opowieści i mogłam w pełni się w niej rozsmakować.

Jest w tej książce coś magnetycznego, zmuszającego do nieustannego przerzucania kartek. Czy to ból? Czy może tajemnica? A może chodzi o główną bohaterkę? Zacznijmy od początku. Margaret Lea do tej pory zajmowała się pisaniem biografii dawno nieżyjących osób, co nie przyniosło jej wielkiego rozgłosu. Jej praca polegała głównie na przekopywaniu źródeł, których dostarczał jej między innymi rodzinny antykwariat. I pewnego dnia otrzymuje tajemniczy list z propozycją napisania biografii niezwykle popularnej autorki, która od lat karmi kolejnych dziennikarzy coraz to nowymi wersjami swojego życia. Dlaczego więc postanawia powierzyć swoją „prawdziwą” opowieść właśnie tej młodej dziewczynie?

Ile mrocznych tajemnic odkryje Margaret? Co łączy ją z Vidą Winter? Czy uda jej się odkryć wszystkie sekrety, a może wplącze się w sieć niedomówień? Znana autorka stawia twarde warunki współpracy i wpuszcza dziewczynę do swojego domu, który sam w sobie wydaje się pochodzić z innych czasów, gdzie zjawy wydają się równie realne, co wszechobecna cisza.

„Trzynasta opowieść” ma w sobie mrok godny najlepszych powieści gotyckich. Przypomina klasyczne dzieła angielskie, ale po raz pierwszy została wydana w 2006 roku. Diane Setterfield w mistrzowski sposób czerpie z tradycji literackich, przenosząc czytelnika do niewielkich angielskich miasteczek, w których sama się wychowywała. Hipnotyzuje nas opowieścią, której wszystkie elementy układanki wpasowują się w niezwykłą intrygę.

Na fenomen tej pozycji składa się tak wiele elementów, że można by każdy z wątków rozłożyć na części w trakcie wielogodzinnej dyskusji. Postaci są wyraziste, wielowymiarowe i przyspieszające puls. Ile jest wśród nich bolesnych wspomnień? Ile ludzkiego strachu i obawy przed innością? A grozę tej narracji potęguje jeszcze architektura i krajobraz… Deszczowo, mgliście i dusząco, do tego skrzypiące deski i opuszczone domostwa. Podczas lektury byle hałas może zjeżyć nam wszystkie włoski na ciele.

Co kryje się za maską doskonałej Vidy Winter? Czemu nie pozwala Margaret na pytania wyprzedzające tok jej monologu? Śledzimy historię patologicznej rodziny, których było wiele w czasach opisywanych w powieści. Jak łatwo były wybaczane występki, jak wiele można było ukryć lub po prostu przemilczeć… Vida Winter opowiada o domu, w który się wychowała, o bliźniaczkach stanowiących tajemnicę nawet dla lekarza i guwernantki sprawujących nad nimi opiekę. Czy rzeczywiście jedna z nich kryła w sobie dwie natury? Czemu posługiwały się własnym językiem?

Margaret nie tylko słucha wspomnień starszej kobiety, ale też stara się weryfikować uzyskane od niej informacje. A że akcja rozgrywa się w dobie listów i archiwów to zadanie pochłania o wiele więcej czasu. Ten jednak jest nieubłagany i zdeterminowany nie tylko chorobą Vidy. Czytelnik czuje się owładnięty presją czasu narzuconą na kobiety, podczas lektury staramy się odkryć jak najwięcej jakby to była nasza historia.

„Trzynasta opowieść” to majstersztyk pisania powieści, wciąga od pierwszej strony i obezwładnia czytelnika. Jest wielowymiarowa, mroczna i dopracowana. A dla fanów książek z motywem pisania oraz samych książek to istna uczta. Polecam z całego serca! I do tego przepięknie wydana!

Tytuł: Trzynasta opowieść

Autor: Diane Setterfield

Tłumaczenie: Magdalena Słysz

Wydawnictwo: Albatros

Ilość stron: 448

Data wydania: 10 lutego 2021

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.