Walka dalej trwa, czyli o „Królikach z Ravensbrück” Anny Ellory


Książki / wtorek, 14 stycznia, 2020

Coraz częściej mówi się o historii II Wojny Światowej w sposób fabularyzowany. Już nie tylko czytamy suche relacje z tamtych wydarzeń, ale też autorzy coraz częściej pisząc powieści sięgają po wątki dotykając bolesnych ran. „Króliki z Ravensbrück” jeszcze przed premierą zaczęły cieszyć się  pochlebnymi opiniami, dlatego zamierzam podzielić się moimi spostrzeżeniami po lekturze.

Nasza główna bohaterka Miriam opiekuje się swoim ojcem, gdy mężczyźnie pozostają ostatnie tygodnie życia i razem z kobietą przekonujemy się jak niewiele wie o własnych rodzicach, o historii i o samej sobie. Kiedy odkrywa wytatuowany numer przez cały czas kryjący się pod złotym zegarkiem noszonym przez ojca, doznaje szoku. Jaką historię kryje ten człowiek? Gdzie była w tym czasie jej mama? I kim jest Frieda, której imię w majakach powtarza ojciec? W swoich poszukiwaniach prawdy trafia w szafie mamy na pasiak, w który ktoś skrzętnie poukrywał dziesiątki listów.

Anna Ellory prowadzi narrację powieści wielotorowo, odnajdziemy tu historię Henricha i jego ukochanej, ale też samej Miriam. Ta młoda kobieta musi radzić sobie z trudnymi chwilami przez wiele dni sama, odkrywać bolesne historie i walczyć z własnymi demonami. Jej ojciec przez całe życie skrywał sekret przebywania w Auschwitz, ale też związku nie tylko z jej matką. Ból, który wręcz wylewa się z listów znalezionych w pasiaku momentami przysłania jej własną historię. Miriam niewiele wie o maszynie zagłady, która przetoczyła się nie tylko przez jej kraj. I choć kompletnie się tego nie spodziewa, w tym doświadczeniu odkrywania bolesnej prawdy, odnajduje osobę, która może jej pomóc. Eva, choć sama bardzo nieufna i mająca problemy w Niemczach po ich zjednoczeniu, pomaga jej nie tylko w tłumaczeniu listów, ale też w odzyskaniu wiary w siebie.

Listy, bo z nich dowiadujemy się o królikach z Ravensbrück, były spisywane przez Friedę w dwóch językach. Wylewa się z nich ból, niezrozumienie, ale też mnóstwo prawdy dotyczącej działalności doktora Mendele. Obraz kobiet po „operacjach” przeprowadzanych bez jakiekolwiek znieczulenia, polowanie na te zbyt słabe, by mogły pracować… wiele z tych scen pozostanie we mnie na bardzo długo. I choć moim zdaniem „Króliki z Ravensbrück” mówią stosunkowo mało o samych tytułowych kobietach to obraz wydarzeń z tego miejsca jest bardzo sugestywny. Więcej odnajdziemy informacji o traktowaniu kobiet i dzieci w Ravensbruck niż o eksperymentach, niemniej warto sięgnąć po publikacje opowiadającą w inny sposób o tym wycinku historii.

Czy czytając o najgorszym możliwym bestialstwie można poczuć się silniejszym? Jak odbiór odnalezionych listów wpłynął na stan psychiczny Miriam? Zarówno ona, jak i Eva wyciągają z tych wspomnień co innego, ponieważ inne są też ich osobiste doświadczenia. Moim zdaniem listy okazały się ratunkiem dla tej młodej kobiety, która musiała zawalczyć o siebie. Miriam robi to, co jest zwykle niewyobrażalne: porównuje swój los do kobiet z obozów i stąd właśnie czepie siłę.

Dla mnie ważniejszym przesłaniem tej powieści okazała się walka o samą siebie Miriam. Kobieta przez ostatnie dziesięć lat była odcięta od normalności przez własnego męża. Mamy tu do czynienia z błędnym obrazem kobiety, który został stworzony przez kogoś pragnącego całkowitej władzy nad drugą osobą. To, czego na początku nie rozumiemy, czytając o reakcjach Miriam, składa się powoli w większą całość, gdy przypominają jej się sceny sprzed opieki nad ojcem. Poniżanie, psychiczne maltretowanie i gwałty, to tylko część historii, która boli nawet podczas lektury powieści. Czy z tego potrzasku Miriam odnajdzie wyjście? Warto sięgnąć o „Króliki z Ravensbrück” by się przekonać jak wielką siłę noszą w sobie kobiety, pomimo pozornej słabości.

Powieść Anny Ellory jest bardzo sugestywnym dramatem, nie tylko osób, które naznaczyło doświadczenie obozów koncentracyjnych, ale też ich najbliższych. Jak kolejne pokolenia radziły sobie ze skrywaną traumą i jak to może wpłynąć na ich siłę psychiczną. W tej pozycji widzimy wielowymiarowo kondycję człowieka uciśnionego i czym to może objawiać się być obecnie. „Króliki z Ravensbrück” są opowieścią o walce, o wątpliwościach, ale też o okrucieństwie, które dalej kryje się w wielu ludziach. Lektura niełatwa, ale ważna.

Tytuł:  Króliki z Ravensbrück

Autor: Anna Ellory

Tłumaczenie: Michał Juszkiewicz

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Ilość stron: 448

Data wydania: 14 stycznia 2020

https://www.empik.com/kroliki-z-ravensbrueck-ellory-anna,p1236560841,ksiazka-p

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *